|
|
<
|
Maj 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
|
|
|
czwartek, 18 stycznia 2007
"Przerobiłam" się na blondynkę. To w ramach potrzeby zmiany. A ponieważ jakoś tak nie wiedziałam, co mogę zmienić w swoim życiu, dotknęła owa zmiana mojego wyglądu. Jeszcze nie wiem, jak się z tym czuję, ale mam nadzieję, że kiedyś się przyzwyczaję... W ramach niezwykłość dostałam dziś kartkę z podziękowaniami. Za rzecz, której robienie od jakiegoś czasu wydawało mi się zupełnie pozbawione sensu. A jednak okazuje się, że dla kogoś to ma duży sens i to, że ja siedzę i dziobię i przeklinam moją wenę, ktora czasem nie przychodzi - to wszystko ma sens. Dziwne jest to, że czasem potrzebujemy, by ktoś nam coś wyraźnie wykrzyczał, bo sami tego nie zauważamy....A może to i dobrze - może wtedy za dużo pyszałkowatości by w nas było...A porcja od czasu do czasu jest bezpieczniejsza...
czwartek, 28 grudnia 2006
No i wróciłam... Chwilowo tak "nieskładnie", bo naprawdę nie wiem, co napisać po tak długim czasie. I chyba też nie wiem, co napisać w tym właśnie momencie mojego życia. Przez te kilka miesięcy wiele się zmieniło. Ech... Bardzo dziwny był to czas. Z jednej strony taka pora na zachłystywanie się nowością, radością, pięknem, itd., ale z drugiej strony trudno, trudno... Kilka dni przed końcem roku muszę przyznać, że wyjątkowo w tym roku wszystko się napiętrzyło i... co najsmutniejsze... trochę ubyło mi wiary w ludzi przez te ostatnie miesiące:( Zostało takie pytanie: warto czy nie warto? wierzyć czy nie wierzyć? Wiem, że nie można ludzi jednoznacznie osądzić i staram się od tego osądu uciekać (bo to nie o to w życiu chodzi), ale nie jest prosto... Ci, którzy są przyjaciółmi są nimi... A ci, którzy są "trochę" przyjaciółmi? Czy udają?
piątek, 25 sierpnia 2006
Powoli czuję nieuchronnie zbliżający się koniec wakacji. Chyba nawet odzwyczaiłam się od odczuwania, że koniec wakacji może przynieść coś nowego. A jednak tym razem czuję. Z wielką intensywnością... Zacznie się zupełnie coś nowego. Dziwne to trochę, ale przez te dwa miesiące "odsapnęłam" z emocji. To, co gwałtownie we mnie przemawiało jeszcze w czerwcu, teraz wydaje się wypalone. A może raczej przywalone przez te wszystkie myśli, którymi muszę się teraz zajmować. W każdym razie niektóre rzeczy zbladły. I nie wiem, czy chcę tego, by na nowo pojawiły się w moim życiu z całą swoją jaskrawością....
środa, 19 lipca 2006
Czasami postanowienie poprawy bywa krótkotrwałe. Bardzo krótkotrwałe... U mnie trwało właśnie przez jeden dzień. A potem nagle wszystko siadło, bo okazuje się, że nie mogę silić się na sztuczność i oszukiwanie samej siebie, byle tylko czuć się ok wobec innych ludzi. No i nie wyszło...
piątek, 23 czerwca 2006
Nigdy jakoś tak bardziej nie zastanawiałam się, jak to jest z podejmowaniem decyzji. Tak naprawdę to przecież każdego dnia każdy z nas musi o czymś decydować. Zawsze przychodziło mi to bez większych problemów. A tu nagle, kiedy okazuje się, że trzeba podejmować decyzje, które są takie już bardzo dorosłe i niosą za sobą całą lawinę zdarzeń, okazuje się, że bardzo się tego boję. Bo to "ważne" decydowanie jest niezwykle trudne.... Niesie ze sobą tę obawę, że niewłaściwa decyzja może skrzywdzić i mnie i innych...
środa, 21 czerwca 2006
Gdzieś niedawno przeczytałam taki cytat: "Każdy ma jakiś plan, który jest całkowicie niewykonalny".Fajny... Ok... Tylko że ja póki ostatecznie nie dostanę po nosie, nie wierzę w niewykonalność... I pewnie dlatego wikłam się w różne dziwne historie...Oj,oj... Dziękuję Petit za mobilizację do pisania:)
poniedziałek, 08 maja 2006
Nadal jestem na etapie odkopywania się z rzeczy, które zrobić trzeba. Teraz, natychmiast albo za chwilę, ale trzeba i nic się na to nie poradzi. Nawet lenistwo własne, paskudne nalezy w takiej sytuacji zwalczyć.....Ale, ale... Mimo nawału jakoś tak się rozpływam. Bo... Bo jest maj. A ja maj kocham:) I tylu dobrych ludzi obok. Aż się wierzyć nie chce. Mam chyba ostatni czas intensywnego odkrywania ludzi, którzy są gdzieś w moim otoczeniu. Dobrze tak z nimi... Ech...Więc się rozpływam. Oby tak dalej...
sobota, 29 kwietnia 2006
Byłam na zakupach. Sprzątałam. Prałam... W końcu brakło mi miejsca na wieszanie prania, więc musiałam przestać. Napisałam wszystko, co powinnam dla innych napisać. Jeszcze placek będę piekła. TRAGEDIA!!!! I wszystko to, byle się nie uczyć.... Weno przyjdź!!!!!!!!!
środa, 19 kwietnia 2006
Dosiągnął mnie syndrom nagłej aktywności - tzn. robić wszystko, byle się nie uczyć... No, ale wciąż optymistycznie zakładam, że ze wszystkim się wyrobię. Choć ostatnio... Jakoś "wysiadło" moje planowanie:( Bolesnie przekonałam się, że nie można sobie wszystkiego zaplanować. Nie można mieć pewności, że plany - nawet te najpewniejsze - nie zostaną zmodyfikowane przez życie... Wielka niespodziewajka....
piątek, 31 marca 2006
Kochaj tak, jakby cię nigdy nikt nie zranił a tańcz tak, jakby nigdy nikt nie patrzył Śmiej się tak, jak tylko dzieci śmieją się żyj tak, jakby tu było niebo. Na ziemi jest o niebo lepiej i każdy cud zwykły jest codziennie zdarza się Na ziemi jest o niebo lepiej dziękować nigdy nie przestanę że się jest...
|